Tegoroczni zwycięzcy GT Academy 2011 Jann Mardenborough (mistrz Europy), oraz Bryan Heitkotter (mistrz Stanów Zjednoczonych), idąc śladami swoich kolegów, mistrzów poprzednich edycji GT Academy (Lucas Ordoñez oraz Jordan Tresson), będą teraz mieli okazję wziąć udział w ostatecznym wyścigu , który ma za zadanie przygotować ich do 24-godzinnych zawodów w Dubaju. Są to Zawody Britcar “Into The Night” czyli 3-godzinny wyścig wytrzymałościowy, który odbywa się na torze Brands Hatch. Dzięki niemu Jann oraz Bryan zdobędą doświadczenie wyścigowej jazdy w nocnych warunkach.
19 listopada, po tym jak zakwalifikowali się na 14 miejsce, Jann oraz Bryan zgodzili się udzielić wywiadu naszemu starszemu bratu, czyli GTPlanet ?
GTPlanet: Co dał wam Maraton w Nowym Jorku? Czy przygotował was w jakiś sposób na zawody w Dubaju?
Jann Mardenborough: Bardzo mi pomógł przygotować się pod względem formy oraz wytrzymałości organizmu. Zawody w Dubaju mają wiele wspólnego z tym maratonem ponieważ one również będą piekielnie wymagające. Natomiast ten maraton naprawdę był najbardziej wymagającym fizycznie wyczynem jakiego dokonałem. Bez dwóch zdań! (śmieję się)
Bryan Heitkotter: Maraton w Nowym Jorku był na pewno wielkim sprawdzianem. Pierwszą połowę przejechałem bez problemu, natomiast w drugiej było zdecydowanie trudniej. Był to dla mnie bardzo ciężki wyścig ale poznałem swoje możliwości i wiem że stać mnie na to by takie zawody ukończyć. To było naprawdę wielkie wezwanie, którego na pewno nie zaliczam do przyjemnych. Wiem, że podobne odczucia będą podczas dłuższych wyścigów, że pojawi się większy stres i ból, ale samochody wyścigowe są czymś co kocham, więc podczas zawodów będę dawał z siebie wszystko.
GTP: Nie ulega wątpliwości że Driver Development Program (Szkolenie Sportowej Jazdy) ma olbrzymi wpływ na wasz rozwój, powiedzcie jak bardzo się w niego angażujecie i co z dzięki niemu osiągacie?

JM: Dla mnie te szkolenia polegają na tym, by wyciągnąć jak najwięcej informacji od osób je prowadzących, gdyż niemal każda z nich ma więcej doświadczenia niż ja. Są to moi mentorzy, ludzie którym ten tor jest znany lepiej niż komukolwiek z naszej ekipy. Więc ja tylko słucham wszystkich i próbuję jak najwięcej tych informacji zapamiętać. To jest najlepsza opcja – słuchać. Innej nie ma. Te szkolenia są fantastyczne. Bardzo wiele godzin spędziliśmy w Grupie N oraz GT4 by się przygotować na Dubaj. Jest naprawdę wspaniale!
BH: Te szkolenia są wymagające i naprawdę wyciskają z ciebie wszystko, ponieważ są one bardzo wypełnione i dokładnie przemyślane. Ciągle się coś dzieje, albo się ścigasz samochodami albo gokartami, albo trenujesz na siłowni, czy utrzymujesz kontakt z mediami. Tyle nowych rzeczy doświadczyłem przez to i to jest właśnie najlepsze w tym wszystkim, gdyż mam uczucie, że wciąż się rozwijam jako kierowca oraz jako człowiek. Jest to naprawdę pozytywne doświadczenie.
GTP: Co was najbardziej zaskoczyło podczas tych zawodów?
JM: Muszę przyznać, że dla mnie było to przywitanie przez innych kierowców. Wydawało mi się że będą mówić coś w stylu “On jest graczem PlayStation, nie da rady”. Jednak dzięki należą się kolegom takim jak Lucas i Jordan, którzy już tą ścieżkę przerobili, udowadniając, że wybrani przez Nissana kierowcy są naprawdę dobrze przygotowani. Teraz dzięki nim to pozostali zawodnicy czują przed nami szacunek i nawet podchodzą do nas, wspominając o naszych poprzednikach. Kolejnym zaskoczeniem dla mnie samego było to, że podczas pierwszych wyścigów, które odbyły się na torze w Pembrey, w ogóle się nie denerwowałem jadącymi obok samochodami pozostałych zawodników.
BH: Tak jak wspomniał Jann, mnie również pozytywnie zdziwiło to, że pozostali zawodnicy nas uszanowali i przyjęli do swojego grona. Ja również wyobrażałem sobie, że nas będą wytykać palcami i śmiać się, że jesteśmy graczami PlayStation, którzy nie potrafią się ścigać prawdziwymi samochodami. Teraz wiele ludzi do mnie podchodzi i pyta się na temat programu GT Academy oraz przygody, która mi towarzyszyła mnie w trakcie eliminacji. Drugą rzeczą, która mnie zaskoczyła jest ogrom wsparcia, jakie otrzymujemy oraz organizacja całego przedsięwzięcia. Ja oraz wielu innych uważamy, że szkolenie Nissana, w którym gracze Gran Turismo biorą udział, jest prawdopodobnie jednym z najlepszych na świecie.
GTP: Ile czasu spędziliście w symulatorze toru Dubaj (Dubai Track)?
JM: Trenowaliśmy na symulatorach I-Zone w Silverstone. Jeśli ten tor występowałby w Gran Turismo to pewnie ćwiczyłbym w swojej sypialni. Mieliśmy możliwość odbycia kilku sesji treningowych na Dubai Track i naprawdę świetnie to wyglądało, pierwszy odcinek toru jest naprawdę szybki i techniczny. Natomiast ostatni odcinek jest bardziej pofalowany, czego się nie spodziewałem na torze znajdującym się w środku pustyni. Biorąc pod uwagę ile samochodów bierze udział w tym wyścigu, uważam, że będzie naprawdę fajnie.
BH: Wspólnie z Jann’em ćwiczyliśmy na tym symulatorze – obserwując siebie nawzajem zamienialiśmy się miejscami. Było ciekawie, ponieważ czasem Jann robił coś lepiej a czasem ja i uzupełnialiśmy swoją wiedzę, np. jaki bieg użyć w danym momencie bądź po jakiej linii przejechać zakręt.. Wspólnymi siłami posuwaliśmy się do przodu. Mamy zaplanowaną jeszcze jedną sesję, więc zanim pojedziemy na Dubai Autodrome, będziemy już całkiem dobrze przygotowani.

GTP: Skoro jesteście mistrzami GT Academy i doświadczyliście ogółu spraw z tym związanych, to jakie rady moglibyście udzielić przyszłym zawodnikom tego turnieju?
JM: Moją radą jest to, byście się nie poddawali! Kiedy wziąłem udział w próbach czasowych konkursu GT Academy, zrobiłem to dla zabawy, żeby poznać swoje możliwości. Pamiętajcie żeby się nie poddawać, i nieustannie ćwiczyć, ponieważ GT Academy jest naprawdę bardzo wymagające. Opanujcie też możliwie dokładnie wszystkie tory oraz jak najwięcej aut i przećwiczcie każdą możliwą kombinację.
BH: Jest to przedsięwzięcie, w które trzeba w pełni zaangażować swoje serce oraz całego siebie. Są to zawody, które są bardzo intensywnie i emocjonujące. Ten turniej jest bardzo wymagający, podczas finałowej rundy masz do czynienia z naprawdę bardzo dobrymi zawodnikami. Musisz być nieustanie skupiony i wyciągać lekcje z wszystkiego co robisz. To musi być twoja pasja bo inaczej nie dasz z siebie wszystkiego.
GTP: Jak Gran Turismo 5 przygotowało was na zawody z prawdziwego zdarzenia, te w których ścigacie się prawdziwymi samochodami?

JM: Bardzo. Podczas finałów krajowych graliśmy w Gran Turismo 5, a potem przesiedliśmy się wprost do prawdziwego 330-konnego Nissana 370Z. Wielkie wrażenie wywarło na mnie to jak bardzo byłem z nim oswojony. Na przykład wchodząc w poślizg (którego wcześniej nie doświadczyłem) wiedziałem jak go opanować, odpowiednio operując kierownicą i pedałem gazu. Moim zdaniem Gran Turismo naprawdę udowodniło, że jest jednym z najlepszych symulatorów dostępnych na rynku, które potrafią cię przygotować do sytuacji w prawdziwym życiu.
BH: Dla mnie Gran Turismo, poza podstawowymi sprawami takimi jak prawidłowa linia pokonywania zakrętów bądź umiejętne prowadzenie samochodu, rozwija zdolności motoryczne podczas nadsterownośći lub podsterowności samochodu. Z kolei za pomocą technologii Force Feedback (w kierownicach) można np. poczuć co się dzieję z przodu samochodu. Kolejną ważną rzeczą jest koncentracja. Podczas dłuższych wyścigów, które odbywasz online z innymi zawodnikami musisz być mocno skoncentrowany przez cały czas, gdyż chwila nieuwagi może cię sporo kosztować i doprowadzić do niebezpiecznych sytuacji, takich jak wypadnięcie z toru, bądź uderzenie w bandę. Dzięki temu właśnie udało mi się osiągnąć sukces w zawodach na Florydzie. Wcale nie byłem najszybszym kierowcą, raczej skupiłem się na popełnieniu jak najmniejszej ilości błędów i dzięki temu znalazłem się tutaj, na Silverstone.
GTP: Gdzie widzicie się przez najbliższe 3 lata?
JM: Nie jestem w stanie odpowiedzieć na to pytanie, bo to zależy od Nissana, ale przede wszystkim chciałbym się ścigać na poziome Nissana oraz mieć swój własny pokój w domu przeznaczony na puchary (śmieje się)! Już od dzieciństwa moim marzeniem było zostanie kierowcą wyścigowym, dlatego dążę do tego przez całe życie.
BH: Chciałbym wystartować w jakichś ważnych międzynarodowych wyścigach. Oczywiście chce nadal się ścigać i mam nadzieję, że w ciągu tych trzech lat zdobędę szacunek moich opiekunów oraz innych zawodników jako profesjonalny kierowca. I podobnie jak Jann nie wiem jakie plany ma Nissan wobec nas, jest to otwarty temat do rozmów. Nam zależy na zbudowaniu silnej współpracy z Nissanem, który jest w stanie zapewnić odpowiedni rozwój.
GTP: Czy korzystaliście z pomocy Jordana Tressona oraz Lucasa Ordoñeza?
JM: Tak, to była świetna sprawa. Lucas udzielił mi wielu wskazówek dotyczących większości wyścigów. Pamiętam np. jak pytałem go przez sieć o porady dotyczące toru Castle Combe, a on udzielił mi wiele informacji na temat linii przejazdu oraz doboru biegów. Spędziliśmy sporo czasu ze sobą i mieliśmy okazję wziąć udział w wielu wyścigach łącznie z maratonem w Nowym Jorku. To są naprawdę świetni ludzie! Ostatnio mieliśmy przyjemność odwiedzić centrum bobslejowe w Bath gdzie nakręciliśmy film. Było bardzo śmiesznie.
BH: Cieszę się, że mogliśmy z nimi porozmawiać na temat wszystkiego, zwłaszcza z Lucasem, który jako pierwszy ukończył GT Academy i przetarł ślady dla programu. Najprawdopodobniej bez jego sukcesów ten program już by nie istniał i ja z Jannem nie wzięlibyśmy udziału w tegorocznej edycji. Jesteśmy im za to bardzo wdzięczni, a naszą czwórkę łączy teraz bardzo dużo, jest to naprawdę coś wyjątkowego.
GTP: Czym będzie się różnił 24-godzinny wyścig w Dubaju w od tych, które mieliśce podczas szkoleń?
JM: Myślę, że będzie podobnie. Będziemy ćwiczyć na torze oraz na symulatorach, a skoro wybieramy się do Dubaju to dodatkowo spędzimy trochę czasu w komorze cieplnej, żebyśmy mogli się dostosować do nowego środowiska. No i jak już znajdę się na torze w Dubaju to po prostu odtworzę wszystko to co robiłem tutaj podczas wyścigów czy sesji testowej. Po prostu muszę być pewien, że robię wszystko najlepiej jak mogę, więc pozostanie tylko skupić się na wyścigu.
BH: Według mnie jedyną różnicą dotyczącą tego wyścigu jest to, że mamy więcej czasu na to by się przygotować. Sporo czasu spędziliśmy na torze w drugiej połowie roku. Teraz wracam do domu na sześć tygodni, więc będę miał dużo czasu na trening fizyczny oraz na oglądanie wyścigów na YouTube, po to by oswoić się psychicznie z tym wszystkim.mardenborough-heitkotter-gtacademy-britcar-20116-638x478

GTP: Czy pomogło wam to, że odbywaliście szkolenie razem i wspólnie przechodziliście przez to wszystko?
JM: Tak, oczywiście. Bardzo lubimy rywalizować, nawet w Gran Turismo 5 jak ścigamy się przez sieć. Nie lubimy przegrywać! (obaj śmieją się) A co do symulatora, to tak jak Bryan wcześniej powiedział – jeśli jeden z nas lepiej sobie z czymś radzi, to udziela rad drugiemu, by on również stał się lepszy. W ten sposób wiele się uczymy od siebie i zupełnie tak samo jest podczas weekendowych zawodów. Wymieniamy się zdaniami, a dodatkowym plusem jest to, że mamy różny styl jazdy, co umożliwia nam ciągły rozwój, zwłaszcza na takim torze jak Brands Hatch, który posiada wiele możliwych linii przejazdu. Nie traktujemy się złośliwie (obaj się smieją). Jesteśmy drużyną, chcemy sobie nawzajem pomagać i wygrać każde zawody. Naprawdę sporo się o siebie obijamy…
GTP: Mamy nadzieje że nie fizycznie…
JM: (obaj się śmieją) Nie, nie fizycznie.
BH: Taa, dokładnie.
GTP: Co na chwilę obecną było dla was największym przeżyciem w ciągu waszej przygody?
BM: Dla mnie było to zwycięstwo na torze Silverstone. To był mój pierwszy wyścig, który odmienił na zawsze moje życie. To był najlepszy moment w całym moim życiu.
JM: Myślę, że podczas kwalifikacji do tego wyścigu obaj popełniliśmy błędy, z których wyciągnęliśmy wnioski i potem udało nam się wszystko naprawić i wygrać te zawody Akademii. To było największe przeżycie, ale w sumie jest sporo podobnych. Dla mnie np. jest tak co tydzień, za każdym razem jak wsiadam do auta klasy GT4. To jest fantastyczne. Za każdym razem jak to robię, to czuję, że naprawdę żyję i jestem z tego powodu bardzo szczęśliwy. Kocham to!
GTP: Co myślicie o technicznym aspekcie motorsportu, takim jak ustawienia samochodów itp.?
JM: To jest właśnie moja słaba strona i właśnie usiłuję to ogarnąć z pomocą Bryana oraz naszego zespołu. Naprawdę mi na tym zależy, przeczytałem na ten temat naprawdę sporo książek, które pomagają mi zrozumieć tą słabo mi znaną sferę. Muszę przyznać, że bardzo mi to pomogło podczas zawodów Brands Hatch i przygotowało na Dubaj, więc będę kontynuował naukę w czasie mojej 6-tygodniowej przerwy.
BH: Jest to również coś, co chciałbym lepiej poznać. Mam mało doświadczenia jeśli chodzi o ustawienia auta. Miałem okazję się nieco podszkolić w tym temacie podczas zawodów US Autocross seryjnymi samochodami, w których nie ma możliwości tuningu, oprócz zmian w zawieszeniu oraz ciśnienia w oponach. Teraz mamy dużo narzędzi do dyspozycji w autach GT, więc najwyższa pora, żebym to opanował. Muszę się teraz cofnąć wstecz i pomyśleć o tym co zmienić, żeby było lepiej, jak również skonsultować to z moją ekipą która jest doświadczona w tym temacie. To jest ciągła nauka.
GTP: Czy biorąc udział w dotychczasowych wyścigach myśleliście cały czas o Dubaju, czy nie zaprzątaliście sobie tym głowy?
JM: Powiedziałbym raczej, że myślę cały czas o wyścigach wytrzymałościowych w ogóle, ponieważ jest to rodzaj zawodów, z których można bardzo dużo wynieść. W wyścigach takich staram się myśleć w dłuższej perspektywie, bardziej niż jakichkolwiek innych. Na początku wyścigu, gdy jest pełen bak paliwa i opony nie rozgrzane samochód zachowuje się w określony sposób, ale ja już wtedy muszę myśleć jak będzie się zachowywał później, gdy opony się zużyją, a pojazd stanie się lżejszy przez mniejszą ilość paliwa. Zawsze staram się osiągać wtedy kompromis oraz zdobyć możliwie najwięcej doświadczenia. W krótkich wyścigach celem jest w zasadzie jechać tak szybko, jak można i nie trzeba się martwić o mechanikę pojazdu.
BH: Ja myślę o Dubaju w ciągu tygodnia pomiędzy wyścigami, a w ciągu wyścigów łączę to z tym czego mogę się spodziewać w Dubaju. Zazwyczaj w ciągu tygodnia przygotowuję się do nachodzącego wyścigu, a później oglądam go na wideo i wyciągam wnioski. Kiedy to robię wyobrażam sobie jak może być w trakcie wyścigu w Dubaju.
GTP: Jeśli mielibyście teraz trenować w Gran Turismo 5 to jaki samochód i jakie ustawienia byłyby najlepsze dla waszego dalszego rozwoju?
JM: Ja wybrałbym Nürburgring Nordschleife lub Spa Francorchamps i samochód Nissan 370Z GT Academy na oponach wyścigowych twardych, z wszystkimi wspomnagaczami wyłączonymi, oprócz ABS na 1. Myślę, że moim celem byłoby zrobić powiedzmy 50 okrążeń i utrzymać plus/minus 2 sekundy różnicy czasu na okrążeniu. To właśnie robiliśmy bardzo często na symulatorze w Silverstone. W przypadku Dubaju będziemy musieli się naprawdę mocno skoncentrować i utrzymać tempo. Zachowanie w otoczeniu innych pojazdów też jest dość istotne więc ścigam się na Nürburgring Nordschleife w trybie online z 16 innymi zawodnikami i próbuje utrzymać stały czas okrążeń. Sporo czasu poświęcę Gran Turismo 5 w ciągu najbliższych tygodni, żeby właśnie się w ten sposób przygotować na Dubaj.
BH: Dokładnie o tym samym pomyślałem, również wybrałbym Tuned Nissan GT Academy 370Z. Bardzo podoba mi się, jak ten samochód jest bardzo zbliżony do tego, którym się ścigamy w rzeczywistości. Na dzień dzisiejszy nie miałem możliwości pograć w Gran Turismo 5 na Spa. Więc jak wrócę do domu, to ściągnę sobie to DLC i sprawdzę ten tor. Jak już powiedział Jann, utrzymanie zbliżonych czasów okrążeń, skupienie i nie popełnianie błędów jest kluczem do zwycięstwa w wyścigach wytrzymałościowych.
GTP: Dziękujemy wam bardzo i życzymy powodzenia w najbliższy weekend, jak również w Dubaju oraz w kolejnych wyścigach.
Tłumaczenie: Dominik
19 listopada, po tym jak zakwalifikowali się na 14 miejsce, Jann oraz Bryan zgodzili się udzielić wywiadu naszemu starszemu bratu, czyli GTPlanet ?
GTPlanet: Co dał wam Maraton w Nowym Jorku? Czy przygotował was w jakiś sposób na zawody w Dubaju?
Jann Mardenborough: Bardzo mi pomógł przygotować się pod względem formy oraz wytrzymałości organizmu. Zawody w Dubaju mają wiele wspólnego z tym maratonem ponieważ one również będą piekielnie wymagające. Natomiast ten maraton naprawdę był najbardziej wymagającym fizycznie wyczynem jakiego dokonałem. Bez dwóch zdań! (śmieję się)
Bryan Heitkotter: Maraton w Nowym Jorku był na pewno wielkim sprawdzianem. Pierwszą połowę przejechałem bez problemu, natomiast w drugiej było zdecydowanie trudniej. Był to dla mnie bardzo ciężki wyścig ale poznałem swoje możliwości i wiem że stać mnie na to by takie zawody ukończyć. To było naprawdę wielkie wezwanie, którego na pewno nie zaliczam do przyjemnych. Wiem, że podobne odczucia będą podczas dłuższych wyścigów, że pojawi się większy stres i ból, ale samochody wyścigowe są czymś co kocham, więc podczas zawodów będę dawał z siebie wszystko.
GTP: Nie ulega wątpliwości że Driver Development Program (Szkolenie Sportowej Jazdy) ma olbrzymi wpływ na wasz rozwój, powiedzcie jak bardzo się w niego angażujecie i co z dzięki niemu osiągacie?
JM: Dla mnie te szkolenia polegają na tym, by wyciągnąć jak najwięcej informacji od osób je prowadzących, gdyż niemal każda z nich ma więcej doświadczenia niż ja. Są to moi mentorzy, ludzie którym ten tor jest znany lepiej niż komukolwiek z naszej ekipy. Więc ja tylko słucham wszystkich i próbuję jak najwięcej tych informacji zapamiętać. To jest najlepsza opcja – słuchać. Innej nie ma. Te szkolenia są fantastyczne. Bardzo wiele godzin spędziliśmy w Grupie N oraz GT4 by się przygotować na Dubaj. Jest naprawdę wspaniale!
BH: Te szkolenia są wymagające i naprawdę wyciskają z ciebie wszystko, ponieważ są one bardzo wypełnione i dokładnie przemyślane. Ciągle się coś dzieje, albo się ścigasz samochodami albo gokartami, albo trenujesz na siłowni, czy utrzymujesz kontakt z mediami. Tyle nowych rzeczy doświadczyłem przez to i to jest właśnie najlepsze w tym wszystkim, gdyż mam uczucie, że wciąż się rozwijam jako kierowca oraz jako człowiek. Jest to naprawdę pozytywne doświadczenie.
GTP: Co was najbardziej zaskoczyło podczas tych zawodów?
JM: Muszę przyznać, że dla mnie było to przywitanie przez innych kierowców. Wydawało mi się że będą mówić coś w stylu “On jest graczem PlayStation, nie da rady”. Jednak dzięki należą się kolegom takim jak Lucas i Jordan, którzy już tą ścieżkę przerobili, udowadniając, że wybrani przez Nissana kierowcy są naprawdę dobrze przygotowani. Teraz dzięki nim to pozostali zawodnicy czują przed nami szacunek i nawet podchodzą do nas, wspominając o naszych poprzednikach. Kolejnym zaskoczeniem dla mnie samego było to, że podczas pierwszych wyścigów, które odbyły się na torze w Pembrey, w ogóle się nie denerwowałem jadącymi obok samochodami pozostałych zawodników.
BH: Tak jak wspomniał Jann, mnie również pozytywnie zdziwiło to, że pozostali zawodnicy nas uszanowali i przyjęli do swojego grona. Ja również wyobrażałem sobie, że nas będą wytykać palcami i śmiać się, że jesteśmy graczami PlayStation, którzy nie potrafią się ścigać prawdziwymi samochodami. Teraz wiele ludzi do mnie podchodzi i pyta się na temat programu GT Academy oraz przygody, która mi towarzyszyła mnie w trakcie eliminacji. Drugą rzeczą, która mnie zaskoczyła jest ogrom wsparcia, jakie otrzymujemy oraz organizacja całego przedsięwzięcia. Ja oraz wielu innych uważamy, że szkolenie Nissana, w którym gracze Gran Turismo biorą udział, jest prawdopodobnie jednym z najlepszych na świecie.
GTP: Ile czasu spędziliście w symulatorze toru Dubaj (Dubai Track)?
JM: Trenowaliśmy na symulatorach I-Zone w Silverstone. Jeśli ten tor występowałby w Gran Turismo to pewnie ćwiczyłbym w swojej sypialni. Mieliśmy możliwość odbycia kilku sesji treningowych na Dubai Track i naprawdę świetnie to wyglądało, pierwszy odcinek toru jest naprawdę szybki i techniczny. Natomiast ostatni odcinek jest bardziej pofalowany, czego się nie spodziewałem na torze znajdującym się w środku pustyni. Biorąc pod uwagę ile samochodów bierze udział w tym wyścigu, uważam, że będzie naprawdę fajnie.
BH: Wspólnie z Jann’em ćwiczyliśmy na tym symulatorze – obserwując siebie nawzajem zamienialiśmy się miejscami. Było ciekawie, ponieważ czasem Jann robił coś lepiej a czasem ja i uzupełnialiśmy swoją wiedzę, np. jaki bieg użyć w danym momencie bądź po jakiej linii przejechać zakręt.. Wspólnymi siłami posuwaliśmy się do przodu. Mamy zaplanowaną jeszcze jedną sesję, więc zanim pojedziemy na Dubai Autodrome, będziemy już całkiem dobrze przygotowani.
GTP: Skoro jesteście mistrzami GT Academy i doświadczyliście ogółu spraw z tym związanych, to jakie rady moglibyście udzielić przyszłym zawodnikom tego turnieju?
JM: Moją radą jest to, byście się nie poddawali! Kiedy wziąłem udział w próbach czasowych konkursu GT Academy, zrobiłem to dla zabawy, żeby poznać swoje możliwości. Pamiętajcie żeby się nie poddawać, i nieustannie ćwiczyć, ponieważ GT Academy jest naprawdę bardzo wymagające. Opanujcie też możliwie dokładnie wszystkie tory oraz jak najwięcej aut i przećwiczcie każdą możliwą kombinację.
BH: Jest to przedsięwzięcie, w które trzeba w pełni zaangażować swoje serce oraz całego siebie. Są to zawody, które są bardzo intensywnie i emocjonujące. Ten turniej jest bardzo wymagający, podczas finałowej rundy masz do czynienia z naprawdę bardzo dobrymi zawodnikami. Musisz być nieustanie skupiony i wyciągać lekcje z wszystkiego co robisz. To musi być twoja pasja bo inaczej nie dasz z siebie wszystkiego.
GTP: Jak Gran Turismo 5 przygotowało was na zawody z prawdziwego zdarzenia, te w których ścigacie się prawdziwymi samochodami?
JM: Bardzo. Podczas finałów krajowych graliśmy w Gran Turismo 5, a potem przesiedliśmy się wprost do prawdziwego 330-konnego Nissana 370Z. Wielkie wrażenie wywarło na mnie to jak bardzo byłem z nim oswojony. Na przykład wchodząc w poślizg (którego wcześniej nie doświadczyłem) wiedziałem jak go opanować, odpowiednio operując kierownicą i pedałem gazu. Moim zdaniem Gran Turismo naprawdę udowodniło, że jest jednym z najlepszych symulatorów dostępnych na rynku, które potrafią cię przygotować do sytuacji w prawdziwym życiu.
BH: Dla mnie Gran Turismo, poza podstawowymi sprawami takimi jak prawidłowa linia pokonywania zakrętów bądź umiejętne prowadzenie samochodu, rozwija zdolności motoryczne podczas nadsterownośći lub podsterowności samochodu. Z kolei za pomocą technologii Force Feedback (w kierownicach) można np. poczuć co się dzieję z przodu samochodu. Kolejną ważną rzeczą jest koncentracja. Podczas dłuższych wyścigów, które odbywasz online z innymi zawodnikami musisz być mocno skoncentrowany przez cały czas, gdyż chwila nieuwagi może cię sporo kosztować i doprowadzić do niebezpiecznych sytuacji, takich jak wypadnięcie z toru, bądź uderzenie w bandę. Dzięki temu właśnie udało mi się osiągnąć sukces w zawodach na Florydzie. Wcale nie byłem najszybszym kierowcą, raczej skupiłem się na popełnieniu jak najmniejszej ilości błędów i dzięki temu znalazłem się tutaj, na Silverstone.
GTP: Gdzie widzicie się przez najbliższe 3 lata?
JM: Nie jestem w stanie odpowiedzieć na to pytanie, bo to zależy od Nissana, ale przede wszystkim chciałbym się ścigać na poziome Nissana oraz mieć swój własny pokój w domu przeznaczony na puchary (śmieje się)! Już od dzieciństwa moim marzeniem było zostanie kierowcą wyścigowym, dlatego dążę do tego przez całe życie.
BH: Chciałbym wystartować w jakichś ważnych międzynarodowych wyścigach. Oczywiście chce nadal się ścigać i mam nadzieję, że w ciągu tych trzech lat zdobędę szacunek moich opiekunów oraz innych zawodników jako profesjonalny kierowca. I podobnie jak Jann nie wiem jakie plany ma Nissan wobec nas, jest to otwarty temat do rozmów. Nam zależy na zbudowaniu silnej współpracy z Nissanem, który jest w stanie zapewnić odpowiedni rozwój.
GTP: Czy korzystaliście z pomocy Jordana Tressona oraz Lucasa Ordoñeza?
JM: Tak, to była świetna sprawa. Lucas udzielił mi wielu wskazówek dotyczących większości wyścigów. Pamiętam np. jak pytałem go przez sieć o porady dotyczące toru Castle Combe, a on udzielił mi wiele informacji na temat linii przejazdu oraz doboru biegów. Spędziliśmy sporo czasu ze sobą i mieliśmy okazję wziąć udział w wielu wyścigach łącznie z maratonem w Nowym Jorku. To są naprawdę świetni ludzie! Ostatnio mieliśmy przyjemność odwiedzić centrum bobslejowe w Bath gdzie nakręciliśmy film. Było bardzo śmiesznie.
BH: Cieszę się, że mogliśmy z nimi porozmawiać na temat wszystkiego, zwłaszcza z Lucasem, który jako pierwszy ukończył GT Academy i przetarł ślady dla programu. Najprawdopodobniej bez jego sukcesów ten program już by nie istniał i ja z Jannem nie wzięlibyśmy udziału w tegorocznej edycji. Jesteśmy im za to bardzo wdzięczni, a naszą czwórkę łączy teraz bardzo dużo, jest to naprawdę coś wyjątkowego.
GTP: Czym będzie się różnił 24-godzinny wyścig w Dubaju w od tych, które mieliśce podczas szkoleń?
JM: Myślę, że będzie podobnie. Będziemy ćwiczyć na torze oraz na symulatorach, a skoro wybieramy się do Dubaju to dodatkowo spędzimy trochę czasu w komorze cieplnej, żebyśmy mogli się dostosować do nowego środowiska. No i jak już znajdę się na torze w Dubaju to po prostu odtworzę wszystko to co robiłem tutaj podczas wyścigów czy sesji testowej. Po prostu muszę być pewien, że robię wszystko najlepiej jak mogę, więc pozostanie tylko skupić się na wyścigu.
BH: Według mnie jedyną różnicą dotyczącą tego wyścigu jest to, że mamy więcej czasu na to by się przygotować. Sporo czasu spędziliśmy na torze w drugiej połowie roku. Teraz wracam do domu na sześć tygodni, więc będę miał dużo czasu na trening fizyczny oraz na oglądanie wyścigów na YouTube, po to by oswoić się psychicznie z tym wszystkim.mardenborough-heitkotter-gtacademy-britcar-20116-638x478
GTP: Czy pomogło wam to, że odbywaliście szkolenie razem i wspólnie przechodziliście przez to wszystko?
JM: Tak, oczywiście. Bardzo lubimy rywalizować, nawet w Gran Turismo 5 jak ścigamy się przez sieć. Nie lubimy przegrywać! (obaj śmieją się) A co do symulatora, to tak jak Bryan wcześniej powiedział – jeśli jeden z nas lepiej sobie z czymś radzi, to udziela rad drugiemu, by on również stał się lepszy. W ten sposób wiele się uczymy od siebie i zupełnie tak samo jest podczas weekendowych zawodów. Wymieniamy się zdaniami, a dodatkowym plusem jest to, że mamy różny styl jazdy, co umożliwia nam ciągły rozwój, zwłaszcza na takim torze jak Brands Hatch, który posiada wiele możliwych linii przejazdu. Nie traktujemy się złośliwie (obaj się smieją). Jesteśmy drużyną, chcemy sobie nawzajem pomagać i wygrać każde zawody. Naprawdę sporo się o siebie obijamy…
GTP: Mamy nadzieje że nie fizycznie…
JM: (obaj się śmieją) Nie, nie fizycznie.
BH: Taa, dokładnie.
GTP: Co na chwilę obecną było dla was największym przeżyciem w ciągu waszej przygody?
BM: Dla mnie było to zwycięstwo na torze Silverstone. To był mój pierwszy wyścig, który odmienił na zawsze moje życie. To był najlepszy moment w całym moim życiu.
JM: Myślę, że podczas kwalifikacji do tego wyścigu obaj popełniliśmy błędy, z których wyciągnęliśmy wnioski i potem udało nam się wszystko naprawić i wygrać te zawody Akademii. To było największe przeżycie, ale w sumie jest sporo podobnych. Dla mnie np. jest tak co tydzień, za każdym razem jak wsiadam do auta klasy GT4. To jest fantastyczne. Za każdym razem jak to robię, to czuję, że naprawdę żyję i jestem z tego powodu bardzo szczęśliwy. Kocham to!
GTP: Co myślicie o technicznym aspekcie motorsportu, takim jak ustawienia samochodów itp.?
BH: Jest to również coś, co chciałbym lepiej poznać. Mam mało doświadczenia jeśli chodzi o ustawienia auta. Miałem okazję się nieco podszkolić w tym temacie podczas zawodów US Autocross seryjnymi samochodami, w których nie ma możliwości tuningu, oprócz zmian w zawieszeniu oraz ciśnienia w oponach. Teraz mamy dużo narzędzi do dyspozycji w autach GT, więc najwyższa pora, żebym to opanował. Muszę się teraz cofnąć wstecz i pomyśleć o tym co zmienić, żeby było lepiej, jak również skonsultować to z moją ekipą która jest doświadczona w tym temacie. To jest ciągła nauka.
GTP: Czy biorąc udział w dotychczasowych wyścigach myśleliście cały czas o Dubaju, czy nie zaprzątaliście sobie tym głowy?
JM: Powiedziałbym raczej, że myślę cały czas o wyścigach wytrzymałościowych w ogóle, ponieważ jest to rodzaj zawodów, z których można bardzo dużo wynieść. W wyścigach takich staram się myśleć w dłuższej perspektywie, bardziej niż jakichkolwiek innych. Na początku wyścigu, gdy jest pełen bak paliwa i opony nie rozgrzane samochód zachowuje się w określony sposób, ale ja już wtedy muszę myśleć jak będzie się zachowywał później, gdy opony się zużyją, a pojazd stanie się lżejszy przez mniejszą ilość paliwa. Zawsze staram się osiągać wtedy kompromis oraz zdobyć możliwie najwięcej doświadczenia. W krótkich wyścigach celem jest w zasadzie jechać tak szybko, jak można i nie trzeba się martwić o mechanikę pojazdu.
BH: Ja myślę o Dubaju w ciągu tygodnia pomiędzy wyścigami, a w ciągu wyścigów łączę to z tym czego mogę się spodziewać w Dubaju. Zazwyczaj w ciągu tygodnia przygotowuję się do nachodzącego wyścigu, a później oglądam go na wideo i wyciągam wnioski. Kiedy to robię wyobrażam sobie jak może być w trakcie wyścigu w Dubaju.
GTP: Jeśli mielibyście teraz trenować w Gran Turismo 5 to jaki samochód i jakie ustawienia byłyby najlepsze dla waszego dalszego rozwoju?
JM: Ja wybrałbym Nürburgring Nordschleife lub Spa Francorchamps i samochód Nissan 370Z GT Academy na oponach wyścigowych twardych, z wszystkimi wspomnagaczami wyłączonymi, oprócz ABS na 1. Myślę, że moim celem byłoby zrobić powiedzmy 50 okrążeń i utrzymać plus/minus 2 sekundy różnicy czasu na okrążeniu. To właśnie robiliśmy bardzo często na symulatorze w Silverstone. W przypadku Dubaju będziemy musieli się naprawdę mocno skoncentrować i utrzymać tempo. Zachowanie w otoczeniu innych pojazdów też jest dość istotne więc ścigam się na Nürburgring Nordschleife w trybie online z 16 innymi zawodnikami i próbuje utrzymać stały czas okrążeń. Sporo czasu poświęcę Gran Turismo 5 w ciągu najbliższych tygodni, żeby właśnie się w ten sposób przygotować na Dubaj.
BH: Dokładnie o tym samym pomyślałem, również wybrałbym Tuned Nissan GT Academy 370Z. Bardzo podoba mi się, jak ten samochód jest bardzo zbliżony do tego, którym się ścigamy w rzeczywistości. Na dzień dzisiejszy nie miałem możliwości pograć w Gran Turismo 5 na Spa. Więc jak wrócę do domu, to ściągnę sobie to DLC i sprawdzę ten tor. Jak już powiedział Jann, utrzymanie zbliżonych czasów okrążeń, skupienie i nie popełnianie błędów jest kluczem do zwycięstwa w wyścigach wytrzymałościowych.
GTP: Dziękujemy wam bardzo i życzymy powodzenia w najbliższy weekend, jak również w Dubaju oraz w kolejnych wyścigach.
Tłumaczenie: Dominik

