[Maciej Stańco] o sobie: Proszę opowiedzieć nam swoją przygodę z motosportem. Kiedy wszystko się zaczęło? Co Pana zainspirowało? Od dziecka uprawiałem sport , najpierw narciarstwo alpejskie potem motocross a od dwunastu już lat wyścigi samochodowe z jednym epizodem rajdowym w 2001 roku rajd Paryż Dakar. Całe moje życie kręci się wokół sportu a sporty motorowe mają to do siebie że są jak narkotyk i nie da się łatwo zrezygnować.

[P]iotr: Czy gra Pan w Gran Turismo lub inne gry typu sim-racing? Jeśli tak, dlaczego?
[MS]: Bardzo rzadko niestety obowiązki firmowe i ciągłe wyjazdy zabierają mi praktycznie cały czas i na zabawy niestety nie ma już czasu.
[P]: Jak wirtualny świat [Gran Turismo] jest postrzegany w świecie kierowców wyścigowych?
[MS]: Wiem ze bardzo dużo zwłaszcza młodszej generacji kierowców praktykuje jazdy Gran Turismo już nie tylko ze względów dobrej zabawy lecz jako dobrego treningu i zapoznania się z nowymi torami.
[P]: Czy gry typu [GT] są w stanie wpłynąć na umiejętności jazdy w rzeczywistości?
[MS]: Myślę że w pewnym stopniu na pewno zwłaszcza jeżeli chodzi o zapoznanie się z nowymi obiektami jak również próby zmiany setapów w samochodach i jaki to ma wpływ na zachowanie się pojazdu na torze.

[P]: Czy w wyścigach samochodowych korzysta się z symulatorów? Czy odgrywają taką rolę jak np. w F1? Czy uważa Pan, że trening w grach typu [GT] ma szansę w jakikolwiek sposób pomóc zawodowemu kierowcy?
[MS]: Na pewno tak zwłaszcza jeżeli mówimy o profesjonalnych symulatorach.
[P]: Z jakimi codziennymi problemami zmagają się kierowcy wyścigowi?
[MS]: Myślę że jak cały motor sport z pozyskiwaniem środków na ściganie się , to zawsze było trudne a w dzisiejszych czasach staje się to jeszcze trudniejsze żeby nie powiedzieć graniczy z cudem , przynajmniej w naszym kraju , a szkoda że nasze krajowe firmy nie chcą się angażować w sporty samochodowe i nie widzą w tego typu reklamie żadnych korzyści marketingowych na zachodzie jakoś to działa i wszyscy są zadowoleni chyba nasze nowo bogackie firmy wolą wydawać środki na innego rodzaju rozrywki .

[P]: Co Pan radzi tym, którzy chcieliby rozpocząć karierę zawodową jako kierowca wyścigowy?
[MS]: Trzeba zaczynać jak najwcześniej od kartingu to jest jedyna droga do sukcesu na późniejszym etapie kariery kierowcy wyścigowego , nie da się zbudować domu bez fundamentu i taj jest przy ściganiu się oczywiście istnieją wyjątki ale rzadko.
[P]: Czy projekt GT Academy miałby szansę na powstanie i rozwój w Polsce?
[MS]: Czemu nie trzeba próbować.
[P]: Jak Pan widzi przyszłość sim-racing’u?
[MS]: To na pewno będzie się rozwijać zawsze będą zapaleńcy tej dyscypliny sportu a budżetów zawsze będzie brakować na ściganie się w rzeczywistych warukach torowych.

[P]: Co Pan radzi pokoleniu [GT]?
[MS]: Trzeba wierzyć że kiedyś się uda i marzenia zmienią się w rzeczywistość .
[P]: Co mógłby Pan doradzić osobom, które maja aspiracje i wirtualnie rozwijają swoje umiejętności? Jaka jest Pana wizja ich dalszego rozwoju?
[MS]: Jeżeli kogoś nie stać na ściganie się po asfalcie niech robi to w taki sposób jaki mu to sprawia przyjemność przecież jest tylko nie wielka garstka kierowców którym udaje się z tego czerpać nie tylko przyjemność lecz również korzyści finansowe.
[P]: Czy jest cos, przed czym chciałby Pan przestrzec naszych czytelników?
[MS]: Rzeczywiste ściganie się po asfalcie pociąga za sobą ogromne nakłady finansowe więc trzeba dobrze mierzyć siły na zamiary.
[GT] – Gran Turismo, ew. inne, podobne gry

Andrzej Martynkin – znany dziennikarz sportowy tak opowiada o karierze sportowej Maćka Stańco: W 1976 roku podczas finałów Ogólnopolskiej Spartakiady Młodzieży w Szczyrku, zaledwie 12-letni Maciek Stańco stał się bohaterem tej imprezy. Widać było, że ma „iskrę bożą” Nie wygrał! Upadł na przedostatniej bramce, gdy od zwycięstwa dzieliło go kilkanaście metrów. Płakał ze złości. Jego zdjęcie znalazło się na okładce tygodnika „Sportowiec”.
Wkrótce należał do najlepszych. Startował w Narciarskim Pucharze Świata, siedmiokrotnie stawał na podium zdobywając tytuł Wicemistrza Polski juniorów i seniorów. Kiedy był o krok od spełnienia wszystkich narciarskich marzeń Maciek zakochał się i porzucił narty . Jego miłość od tej pory nazywała się Motocross! Andrzej Martynkin opowiada dalej: Maciek okazał się niezwykłym „motocrossowym” talentem! Ustanowił swoisty i trudny do pobicia rekord: szesnaście zwycięstw z rzędu w crossach zaliczanych do Mistrzostw Polski. W 1985 roku podczas zawodów „Cross Narodów” – drużynowych Mistrzostw Świata, uzyskał kolejno 9-11 i 12 miejsce. Żaden z polskich zawodników ani wcześniej ani później nie uzyskał tak wysokiej pozycji. Maciek zdobywa trzy tytuły Mistrza Polski w motocrossach oraz jeden w Rajdach Enduro. W 1986 roku Maciek postanawia zmienić klimat. Mając kilkadziesiąt dolarów w kieszeni wyjeżdża do Kanady. Marzy mu się międzynarodowa kariera i prawdziwe pieniądze.
Maciek wspomina starty w Kanadzie: Udało mi się wygrać Mistrzostwo Quebecu. W Mistrzostwach Kanady zająłem siódme miejsce. W najbardziej prestiżowych zawodach wielokrotnie kwalifikowałem się do finałów i udawało mi się zajmować czołowe miejsca. Niestety Motocross jest dyscypliną bardzo urazową i po kilku sezonach z powodu odnawiających się kontuzji kręgosłupa i kolan lekarze wydali bolesny werdykt koniec z motocyklem! Andrzej Martynkin: W 1994 roku Maciek wraca do Polski. Sportowa bezczynność wyraźnie mu doskwiera. Nie trudno było więc znanemu kierowcy wyścigowemu – Krzysztofowi Fedorowiczowi namówić Maćka na wyścigi samochodowe.
W połowie 1999 roku pierwszy start w Wyścigowych Samochodowych Mistrzostwach Polski na kupionym i „sposobem gospodarczym” przygotowanym BMW M3. Ku zaskoczeniu wszystkich – debiutant Maciej Stańco zajmuje w klasie generalnej czwarte miejsce. W roku 2000 startując na Alfie Romeo 155. Kilkakrotnie stawał na podium, zdobywa tytuł Wicemistrza Polski w klasie H 2000. Ukoronowaniem roku 2000 był start w jednej z najbardziej prestiżowych imprez samochodowych na świecie-Rajdzie Paryż-Dakar. Wraz z Andrzejem Dziurką jako pierwsza w historii tej imprezy polska załoga dojeżdżają do mety! na bardzo dobrym 35 miejscu w generalce. Sezon 2001 to starty w WSMP na nowym samochodzie PORSCHE OT II z silnikiem o mocy blisko 600 KM. Po sześciu wygranych eliminacjach z rzędu eliminują Maćka awarie samochodu spowodowane trudami startów w międzynarodowych długodystansowych wyścigach serii Le Mans. Mimo wszystko udaje się zdobycie tytułu Wicemistrza Polski w klasie generalnej. Dwie drugie pozycje w Amerykańskiej serii Le Mans dwa pierwsze miejsca w Miedzynarodowych mistrzostwach Czech i Słowacji.
W 2002 roku z pomocą głównego Sponsora Fuchs Oil Corporation Maciek zakłada zespól wyścigowy pod nazwą Fuchs Star-Moto Racing, który z powodzeniem bierze udział w wielu seriach wyścigowych na całym świecie, niejednokrotnie plasując się na czołowych miejscach, kilkakrotnie w pierwszej dziesiątce Mistrzostw Świata FIA-GT.
Kolejne lata 2002-2009 to już jedno pasmo zwycięstw Maćka i jego zespołu wyścigowego w róznych kategoriach wyścigowych. Maciek zdobywa 7 tytułów Mistrza Polski w klasyfikacji generalnej, Grand Prix Polski oraz dwa tytuły Mistrzowskie w Długodystansowych Samochodowych Mistrzostwach Kraju oraz tytuł Vice Mistrza Europy 2009.
Kolejne plany zespołu to start w największym wyścigu świata 24 godz. Le Mans oraz powrót na pustynię czyli start w rajdzie DAKAR.
[P]iotr: Czy gra Pan w Gran Turismo lub inne gry typu sim-racing? Jeśli tak, dlaczego?
[MS]: Bardzo rzadko niestety obowiązki firmowe i ciągłe wyjazdy zabierają mi praktycznie cały czas i na zabawy niestety nie ma już czasu.
[P]: Jak wirtualny świat [Gran Turismo] jest postrzegany w świecie kierowców wyścigowych?
[MS]: Wiem ze bardzo dużo zwłaszcza młodszej generacji kierowców praktykuje jazdy Gran Turismo już nie tylko ze względów dobrej zabawy lecz jako dobrego treningu i zapoznania się z nowymi torami.
[P]: Czy gry typu [GT] są w stanie wpłynąć na umiejętności jazdy w rzeczywistości?
[MS]: Myślę że w pewnym stopniu na pewno zwłaszcza jeżeli chodzi o zapoznanie się z nowymi obiektami jak również próby zmiany setapów w samochodach i jaki to ma wpływ na zachowanie się pojazdu na torze.
[P]: Czy w wyścigach samochodowych korzysta się z symulatorów? Czy odgrywają taką rolę jak np. w F1? Czy uważa Pan, że trening w grach typu [GT] ma szansę w jakikolwiek sposób pomóc zawodowemu kierowcy?
[MS]: Na pewno tak zwłaszcza jeżeli mówimy o profesjonalnych symulatorach.
[P]: Z jakimi codziennymi problemami zmagają się kierowcy wyścigowi?
[MS]: Myślę że jak cały motor sport z pozyskiwaniem środków na ściganie się , to zawsze było trudne a w dzisiejszych czasach staje się to jeszcze trudniejsze żeby nie powiedzieć graniczy z cudem , przynajmniej w naszym kraju , a szkoda że nasze krajowe firmy nie chcą się angażować w sporty samochodowe i nie widzą w tego typu reklamie żadnych korzyści marketingowych na zachodzie jakoś to działa i wszyscy są zadowoleni chyba nasze nowo bogackie firmy wolą wydawać środki na innego rodzaju rozrywki .
[P]: Co Pan radzi tym, którzy chcieliby rozpocząć karierę zawodową jako kierowca wyścigowy?
[MS]: Trzeba zaczynać jak najwcześniej od kartingu to jest jedyna droga do sukcesu na późniejszym etapie kariery kierowcy wyścigowego , nie da się zbudować domu bez fundamentu i taj jest przy ściganiu się oczywiście istnieją wyjątki ale rzadko.
[P]: Czy projekt GT Academy miałby szansę na powstanie i rozwój w Polsce?
[MS]: Czemu nie trzeba próbować.
[P]: Jak Pan widzi przyszłość sim-racing’u?
[MS]: To na pewno będzie się rozwijać zawsze będą zapaleńcy tej dyscypliny sportu a budżetów zawsze będzie brakować na ściganie się w rzeczywistych warukach torowych.
[P]: Co Pan radzi pokoleniu [GT]?
[MS]: Trzeba wierzyć że kiedyś się uda i marzenia zmienią się w rzeczywistość .
[P]: Co mógłby Pan doradzić osobom, które maja aspiracje i wirtualnie rozwijają swoje umiejętności? Jaka jest Pana wizja ich dalszego rozwoju?
[MS]: Jeżeli kogoś nie stać na ściganie się po asfalcie niech robi to w taki sposób jaki mu to sprawia przyjemność przecież jest tylko nie wielka garstka kierowców którym udaje się z tego czerpać nie tylko przyjemność lecz również korzyści finansowe.
[P]: Czy jest cos, przed czym chciałby Pan przestrzec naszych czytelników?
[MS]: Rzeczywiste ściganie się po asfalcie pociąga za sobą ogromne nakłady finansowe więc trzeba dobrze mierzyć siły na zamiary.
[GT] – Gran Turismo, ew. inne, podobne gry
Andrzej Martynkin – znany dziennikarz sportowy tak opowiada o karierze sportowej Maćka Stańco: W 1976 roku podczas finałów Ogólnopolskiej Spartakiady Młodzieży w Szczyrku, zaledwie 12-letni Maciek Stańco stał się bohaterem tej imprezy. Widać było, że ma „iskrę bożą” Nie wygrał! Upadł na przedostatniej bramce, gdy od zwycięstwa dzieliło go kilkanaście metrów. Płakał ze złości. Jego zdjęcie znalazło się na okładce tygodnika „Sportowiec”.
Wkrótce należał do najlepszych. Startował w Narciarskim Pucharze Świata, siedmiokrotnie stawał na podium zdobywając tytuł Wicemistrza Polski juniorów i seniorów. Kiedy był o krok od spełnienia wszystkich narciarskich marzeń Maciek zakochał się i porzucił narty . Jego miłość od tej pory nazywała się Motocross! Andrzej Martynkin opowiada dalej: Maciek okazał się niezwykłym „motocrossowym” talentem! Ustanowił swoisty i trudny do pobicia rekord: szesnaście zwycięstw z rzędu w crossach zaliczanych do Mistrzostw Polski. W 1985 roku podczas zawodów „Cross Narodów” – drużynowych Mistrzostw Świata, uzyskał kolejno 9-11 i 12 miejsce. Żaden z polskich zawodników ani wcześniej ani później nie uzyskał tak wysokiej pozycji. Maciek zdobywa trzy tytuły Mistrza Polski w motocrossach oraz jeden w Rajdach Enduro. W 1986 roku Maciek postanawia zmienić klimat. Mając kilkadziesiąt dolarów w kieszeni wyjeżdża do Kanady. Marzy mu się międzynarodowa kariera i prawdziwe pieniądze.
Maciek wspomina starty w Kanadzie: Udało mi się wygrać Mistrzostwo Quebecu. W Mistrzostwach Kanady zająłem siódme miejsce. W najbardziej prestiżowych zawodach wielokrotnie kwalifikowałem się do finałów i udawało mi się zajmować czołowe miejsca. Niestety Motocross jest dyscypliną bardzo urazową i po kilku sezonach z powodu odnawiających się kontuzji kręgosłupa i kolan lekarze wydali bolesny werdykt koniec z motocyklem! Andrzej Martynkin: W 1994 roku Maciek wraca do Polski. Sportowa bezczynność wyraźnie mu doskwiera. Nie trudno było więc znanemu kierowcy wyścigowemu – Krzysztofowi Fedorowiczowi namówić Maćka na wyścigi samochodowe.
W połowie 1999 roku pierwszy start w Wyścigowych Samochodowych Mistrzostwach Polski na kupionym i „sposobem gospodarczym” przygotowanym BMW M3. Ku zaskoczeniu wszystkich – debiutant Maciej Stańco zajmuje w klasie generalnej czwarte miejsce. W roku 2000 startując na Alfie Romeo 155. Kilkakrotnie stawał na podium, zdobywa tytuł Wicemistrza Polski w klasie H 2000. Ukoronowaniem roku 2000 był start w jednej z najbardziej prestiżowych imprez samochodowych na świecie-Rajdzie Paryż-Dakar. Wraz z Andrzejem Dziurką jako pierwsza w historii tej imprezy polska załoga dojeżdżają do mety! na bardzo dobrym 35 miejscu w generalce. Sezon 2001 to starty w WSMP na nowym samochodzie PORSCHE OT II z silnikiem o mocy blisko 600 KM. Po sześciu wygranych eliminacjach z rzędu eliminują Maćka awarie samochodu spowodowane trudami startów w międzynarodowych długodystansowych wyścigach serii Le Mans. Mimo wszystko udaje się zdobycie tytułu Wicemistrza Polski w klasie generalnej. Dwie drugie pozycje w Amerykańskiej serii Le Mans dwa pierwsze miejsca w Miedzynarodowych mistrzostwach Czech i Słowacji.
W 2002 roku z pomocą głównego Sponsora Fuchs Oil Corporation Maciek zakłada zespól wyścigowy pod nazwą Fuchs Star-Moto Racing, który z powodzeniem bierze udział w wielu seriach wyścigowych na całym świecie, niejednokrotnie plasując się na czołowych miejscach, kilkakrotnie w pierwszej dziesiątce Mistrzostw Świata FIA-GT.
Kolejne lata 2002-2009 to już jedno pasmo zwycięstw Maćka i jego zespołu wyścigowego w róznych kategoriach wyścigowych. Maciek zdobywa 7 tytułów Mistrza Polski w klasyfikacji generalnej, Grand Prix Polski oraz dwa tytuły Mistrzowskie w Długodystansowych Samochodowych Mistrzostwach Kraju oraz tytuł Vice Mistrza Europy 2009.
Kolejne plany zespołu to start w największym wyścigu świata 24 godz. Le Mans oraz powrót na pustynię czyli start w rajdzie DAKAR.

